Otwarte Fundusze Emerytalne



data: 20 marca 2011.



Inne spojrzenie na Otwarte Fundusze Emerytalne



Przeprowadzimy symulację stanu konta w OFE po 40 latach opłacania składek na dotychczas obowiązujących zasadach. Przyjmujemy składkę miesięczną w wysokości 250 zł, co odpowiada 7,3% przeciętnego wynagrodzenia w początkach 2011 r. Nasze składki wpłacamy do OFE średniej wielkości, o aktywach w wysokości 20 mld zł. Symulację przeprowadzimy w oparciu o jednolity tekst Ustawy o OFE opublikowany w Dz.U. z 2010 r. nr 34 poz. 189.

Zgodnie z art. 134.1 Ustawy OFE pobiera opłaty w formie określonej procentowo kwoty wpłaconych składek, przed ich przeliczeniem na jednostki rozrachunkowe. Maksymalną wysokość tych opłat ma określić Rada Ministrów w drodze rozporządzenia, ale jeszcze nie określiła. Dotychczas ta opłata wynosiła 3,5% wysokości składki, ale może ulec zmianie. Do symulacji przyjmiemy wartość 3,15% wg propozycji min. Boniego. Po potrąceniu tej opłaty (250x0,0315=7,87) zł, na konto członka OFE będzie co miesiąc wpływać kwota 242,13 zł.

Zgodnie z art. 136.1 Ustawy OFE pokrywa ze swych aktywów koszty nabywania, zbywania i przechowywania tych aktywów. Ustawa nie określiła wysokości tych kosztów. Przyjmiemy więc z poprzedniej wersji ustawy (Dz.U. z 1997 r. nr 139 poz.934) miesięczną opłatę za zarządzanie funduszem o wielkości aktywów 20 mld zł. w wysokości 8,4 mln : 20 mld = 0,042% miesięcznie od kwoty aktywów na koncie członka OFE. Po upływie jednego miesiąca wielkość naszej składki spada do kwoty 242,13 x 0,9958 = 241,11 zł.

Zgodnie z art.136.2 Ustawy OFE pokrywa ze swych aktywów koszty zarządzania funduszem przez towarzystwo emerytalne w wysokości 0,05% aktywów netto w skali miesiąca. Obniża to wysokość naszej składki do wartości 241,11 x 0,995 = 239,90 zł. Razem co miesiąc nasze składki obniżają się do wysokości 0,9958 x 0,995 = 0,9908 aktualnego stanu naszych aktywów na koncie.

Mamy więc do czynienia z postępem geometrycznym malejącym o parametrach:

pierwszy wyraz postępu a1 = 242,13 zł

iloraz postępu q = 0,9908

liczba miesięcy składkowych n = 480

Początkowo różnice między kwotami wpłaconymi a stanem konta nie będą duże. Po pierwszym miesiącu na koncie będzie 242,13 x 0.9908 = 239,90 zł po wpłaceniu 250 zł. Po 2 miesiącach i wpłaceniu 500 zł na koncie będzie (242,13 + 239,90) x 0,9908²=473,20 zł. Po 12 miesiącach i wpłaceniu 3000 zł na koncie będzie 2762,93 zł.

Z upływem lat te obciążenia będą rosły, gdyż obciążają one nie pojedynczę składkę, a całą sumę aktywów na koncie.

Ogólny wzór na sumę wyrazów postępu geometrycznego malejącego ma postać:

Sn = a1(1 - q do potęgi n) : (1 - q)

po podstawieniu danych : S480 = 242,13(1 - 0,9908 do potęgi 480) : (1 - 0,9908) = 26.007 zł

Ze 120.000 zł wpłaconych w ciągu 40 lat na koncie pozostało tylko 26.000 zł.

Przedstawiona sytuacja jest tylko wycinkiem działalności towarzystw emerytalnych i należących do nich funduszy. Fundusze nasze pieniądze inwestują w akcje i papiery dłużne i zarabiają dla nas pieniądze lub je tracą, jak to było kilka lat temu.

Gdy na rynku jest hossa, to zarabiają wszyscy, członkowie OFE, fundusze i towarzystwa emerytalne. Gdy jest bessa tracą jedynie członkowie OFE, towarzystwom emerytalnym i funduszom tylko zmniejszają się zarobki. Stąd zażarta walka akwizytorów funduszy o jak największą liczbę członków wraz z ich składkami.Ustawa jest tak skonstruowana, że teoretycznie członek może stracić wszystkie pieniądze wpłacone do funduszu, ale towarzystwo emerytalne strat nie ponosi, może tylko przestać zarabiać.

Czy jest na to jakieś lekarstwo? Oczywiście, że jest. Wystarczy wynagrodzenie OFE i towarzystw emerytalnych uzależnić od osiągniętych wyników finansowych. Zdopinguje to OFE do działania zgodnego z interesem członków OFE i zlikwiduje kosztowny dla członków OFE problem akwizycji



data: 30.10.2010.

Projekt zmian ustawy o OFE

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów opublikowała założenia do projektu ustawy zmieniającej ustawę o OFE. Dostępna jest na stronie http://bip.kprm.gov.pl/g2/2010_10/3464_fileot.pdf [niestety projekt ustawy zniknął z internetu - listopad 2013]

Na pierwszy rzut oka projekt robi wrażenie, że uczestniczy w konkursie na najdłuższą ustawę w historii III R.P. Rozwlekłość tego projektu jest spowodowana tym, że zespół pod przewodnictwem min. Boniego starannie unika stworzenia zbieżności interesów OFE z interesem uczestniczących w funduszach przyszłych emerytów. Zamiast tego proponuje skomplikowany system obliczania opłat dla OFE, PTE i ZUS, trzy subfundusze róźne dla ludzi w różnym wieku, jakieś nagrody dla funduszy osiągających wyniki lepsze, niż pozostałe fundusze, karanie przyszłego emeryta karą w wysokości 2% wielkości wzrostu wartości jednostki rozrachunkowej (karę nazwano "opłatą solidarnościową"), co rzekomo ma skłonić OFE do lepszego inwestowania i t.p. Jeśli ma to być substytutem podziału zysków między funduszem a pracownikiem, to jest koncepcją conajmniej dyskusyjną.

Oczywiście projekt nie składa się z samych negatywów. Ma jeden bardzo istotny dla przyszłych emerytów zapis, obniżający nieco wysokość rocznej opłaty na rzecz ZUS, OFE i PTE (łącznie) z obecnych około 4% do około 3,15% od zgromadzonych wkładów, a nie od osiągniętych przyrostów wartości jednostek rozrachunkowych !

Niezrozumiałe jest, dlaczego minister Boni nie chce wprowadzić systemu najprostszego z możliwych, czyli uzależnienia wynagrodzeń PTE i OFE nie od wielkości zgromadzonych wkładów, lecz od przyrostu wartości jednostki rozrachunkowej w ubiegłym okresie (kwartale lub roku). Przyrost wartości jednostki rozrachunkowej pomnożony przez liczbę jednostek na koncie pracownika jest jego przychodem brutto. Tym przychodem dzieli się z OFE i PTE w ustalonym procencie. Im większy przyrost jednostki rozrachunkowej tym wyższa opłata na rzecz OFE i PTE, ale także odpowiednio większa kwota na koncie przyszłego emeryta.

Proponuję, aby minister Boni przedstawił opinii publicznej swoje racje, przemawiające przeciw temu rozwiązaniu.

I sprawa akwizycji. Projekt przewiduje stopniowe wprowadzanie zakazu akwizycji. Mieliśmy do czynienia z systemem nakazowo-zakazowym przez 50 lat i nie są to doświadczenia najlepsze. Zawsze znajdą się spryciarze lub łapownicy, którzy zakaz potrafią obejść. Jedynym skutecznym sposobem jest taki system, w którym akwizycja jest nieopłacalna.

System proponowany powyżej (a także w notatkach na tej stronie z dn. 10.09.2010., 30.03.2010. i 22.03.2010.) czyni akwizycję nieopłacalną.



data: 10.09.2010.

Jak długo można dyskutować o tematach zastępczych?

Zgodnie z przewidywaniami na róźnych forach trwają dyskusje o otwartych funduszach emerytalnych. Że trwają dyskusje, to dobrze. Ale bardzo niedobrze, że trwają tak długo i dotyczą tematów zastępczych, a nie meritum sprawy.

Rozważane są możliwości tworzenia w OFE subfunduszy o zróżnicowanym ryzyku inwestowania, możliwość przenoszenia swoich pieniędzy z jednego subfunduszu do innego, ocenianie rentowności funduszy na podstawie tzw. banchmarków, gdzie fundusze mogą inwestować, a gdzie nie, wprowadzenie programów lojalnościowych (sic!) i podobne tematy służące skomplikowaniu i zagmatwaniu systemu.1)

Z drugiej strony wciąż ponawiane są przez niektórych przedstawicieli rządu próby likwidacji OFE lub mocnego ograniczenia przekazywanych do nich składek, aby więcej pieniędzy wpływało do ZUS. Ma to ograniczyć wielkość długu publicznego2). (Konia z rzędem temu, kto nas przekona, że składki wpływające do OFE są długiem publicznym, a wpływające do ZUS długiem nie są). W rzeczywistości v-premierowi Pawlakowi i min. Fedak chodzi o zapewnienie stałego dopływu środków na dotacje dla KRUS (około 16 miliardów rocznie). Tego rodzaju działania można uznać za próbę demontażu tych zaczątków reformy emerytalnej, które dotychczas wprowadzono.

Jałowe dyskusje trwają także w Komitecie Stałym Rady Ministrów 3). Min. Boni próbuje trochę wyhamować niszczycielskie zapędy niektórych kolegów z rządu, ale Komitet dotychczas nie potrafił wypracować prostej propozycji, łączącej interesy przyszłych emerytów z interesami OFE. Taka propozycja powinna zawierać dwa podstawowe warunki:
a) emerytura jest zwrotem składek wpłaconych w okresie zatrudnienia, powiększonych o zyski wypracowane przez OFE
b) wynagrodzenie OFE jest ustalone w procentach zysku wypracowanego przez fundusz

Dotychczasowy system wynagradzania OFE jest okradaniem przyszłych emerytów z ich ciężko zarobionych pieniędzy.



data: 15.04.2010.

Próby skoku na kasę.

Przez 10 lat działalności otwarte fundusze emerytalne zgromadziły 180 miliardów złotych składek od ponad 14 milionów przyszłych emerytów. Jest to kwota dla zwykłego śmiertelnika wprost niewyobrażalna. Nic więc dziwnego, że budzi ona silne emocje wśród polityków nieustannie myślących o tym, jak by się do tych pieniędzy dobrać. Dopóki pieniądze są w OFE, dla polityków są niedostępne. Trzeba więc znaleźć sposób na wyprowadzenie ich z funduszy i oddanie do dyspozycji parlamentu i rządu.

Jako pierwszy podjął próbę minister Rostowski. Zaproponował, aby z 7,3% zarobków wpływających do OFE odebrać 3,8% i skierować je do ZUS, czyli praktycznie 10 miliardów złotych rocznie oddać do dyspozycji polityków.

Następną była minister Fedak z propozycją pozostawienia w OFE tylko 3% uposażeń, a resztę skierować do ZUS bis, który będzie wypłacać co miesiąc świadczenia w wysokości dwóch minimalnych emerytur, a resztę zgromadzonych pieniędzy wypłaci jednorazowo. To rozwiązanie zwiększa kwotę dostępną dla polityków o dodatkowy miliard złotych.

Najdalej idącą propozycję przedstawił Jan Krzysztof Bielecki, były premier i prezes dużego banku, a od niedawna szef Rady Gospodarczej przy premierze R.P. Nie chce on zmniejszać składki wpłacanej do OFE (7,3% zarobków), ale po osiągnięciu wieku emerytalnego całość zgromadzonego funduszu ma być przekazana do ZUS bis, który będzie wypłacał emeryturę. A więc cała kwota będzie postawiona do dyspozycji polityków, a ponadto emeryci będą nadal skazani na taką waloryzację, jaką corocznie uchwali Sejm. A jak ta waloryzacja wyglada dotychczas można sprawdzić w tablicy Tablica 1 waloryzacji.

Panowie politycy! Przestańcie majstrować przy naszych pieniądzach! Weźcie pod uwagę, że obecni i przyszli emeryci mogą wreszcie stracić cierpliwość i wyrazić swoją dezaprobatę przy urnach wyborczych. A to może być przykre doświadczenie.



data: 30.03.2010.

Efektywność OFE.

W Dzienniku Gazecie Prawnej z dn.29.03.2010. minister Boni wypowiada się na temat Otwartych Funduszy Emerytalnych. Wypowiedź jest na dosyć wysokim poziomie ogólnikowości, konkretów mało. O braku presji na efektywność OFE minister powiedział: "O tym właśnie mówię od kilku miesięcy. Tracimy czas na spory, zamiast powołać grupę zadaniową, która powie kadrze funduszy: potrzebny jest wam zewnętrzny punkt odniesienia dla mierzenia waszych wyników".

Wyobraźmy sobie, że za kolejnych kilka miesięcy taka grupa zostanie powołana i powie kadrze funduszy: Potrzebny jest wam zewnętrzny punkt odniesienia. I co? Ano nic.

W minionych czasach PRL, co minister Boni na pewno doskonale pamięta, gdy jakiegoś problemu nie umiano rozwiązać, to KC PZPR podejmował uchwałę i sprawa była z głowy. Podobieństwo jest duże.

Wg opracowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego informacji o działalności inwestycyjnej funduszy emerytalnych w okresie 29.09.2006 - 30.09.2009. udział akcji w portfelu inwestycyjnym OFE z 39% w czerwcu 2007 spadł do 28,2% we wrześniu 2009. Udział papierów dłużnych (w tym obligacji państwowych) z ok. 60% wzrósł do 71,8% we wrześniu 2009 r. (żródło: KNF str. 27.) [niestety zamiast połączenia ze stroną KNF ukazuje się informacja: brak zasobu opracowania "rynek OFE -dane roczne"- listopad 2013]. OFE wykazały, że potrafią inwestować racjonalnie nawet bez pomocy ministra Boniego.

OFE nie są instytucjami charytatywnymi. Robią to, co im się najlepiej opłaca, a więc maksymalizują wielkość zgromadzonych aktywów, czyli kwoty wpłaconych składek przez intensywne werbowanie nowych członków, bo od tego zależy ich wynagrodzenie (patrz punkt 2b informacji z dn. 22.03.2010. poniżej), a nie zawracają sobie głowy ryzykownym inwestowaniem na giełdzie. Interesy OFE i przyszłych emerytów (obecnie płacących składki) nie są zbieżne.

Minister Boni powinien zająć się doprowadzeniem do zbieżności interesów OFE i przyszłych emerytów przez uzależnienie wynagrodzenia OFE od ich efektywności.



data: 22.03.2010.

Emerytura jako zwrot wpłaconych składek.

1. Dotychczas nie ma rozgraniczenia między budżetem państwa a funduszem emerytalnym w ZUS. Składki wpływające do ZUS są co prawda zapisywane na indywidualnym koncie pracownika, ale nie są nigdzie gromadzone. Wszystkie wpływy do ZUS są natychmiast wypłacane osobom już pobierającym emerytury lub renty, a więc traktowane są jak dodatkowy podatek, zasilający budźet w środki na zaspokajanie bieżących potrzeb.

Rodzi się pytanie, czy jest możliwe "odklejenie" budżetu od składek emerytalnych tak, aby składki nie zasilały budźetu lecz tworzyły kapitał, z którego w przyszłości będzie wypłacana emerytura jako zwrot wpłaconych składek. Rząd podjął nieśmiałą próbę częściowego rozwiązania tego problemu przez utworzenie otwartych funduszy emerytalnych, na które od 1999 r. pracownicy dobrowolnie mogą wpłacać 7% swoich zarobków, czyli nieco ponad jedną trzecią całej składki emerytalnej. Szybko jednak okazało się, że bez tej jednej trzeciej składek emerytalnych budżet państwa ma poważne kłopoty skąd zdobyć środki na bieżące potrzeby.

Problemy budżetu zostawmy politykom, a sami zajmijmy się ustaleniem warunków, przy których emerytury mogą być całkowicie oddzielone od budżetu i finansowane wyłącznie ze składek.

2. Koszty otwartych funduszy emerytalnych. Sprawa ma dwa aspekty: a) wysokość opłat i b) podstawa naliczania opłat.

a). Od stycznia 2010 zostały ustawowo (Dz.U. z 2009 r. nr 127 poz. 1048) ograniczone opłaty dla funduszy do wysokości 3,5% zgromadzonych składek plus około 0,5% na koszty zarządzania funduszem przez towarzystwo. Jest to znacząca obniżka kosztów (dotychczas opłaty te wynosiły 6,7%), ale czy wystarczająca?

Przyjmując, że fundusz powinien z płacącym składki dzielić się zyskiem w proporcji połowa zysku dla funduszu, a połowa dla płacącego składki. to system będzie działał prawidłowo pod warunkiem, że rentowność funduszu nie spadnie poniżej 8% w skali rocznej. Za ubiegłe 10 lat średnia rentowność funduszy wg MultiOFE wynosiła około 16%, ale czy tak będzie zawsze? Dobra koniunktura z lat 2000-2007 może się już nie powtórzyć.

b). System mobilizuje fundusze do uzyskania jak największej liczby członków i zgromadzenia jak największej kwoty wpłaconych składek. Wynagrodzenie funduszy zależy wyłącznie od wysokości zgromadzonych aktywów. Dlatego cały wysiłek organizacyjny koncentruje się na akwizycji , bo akwizycja przynosi dochody pewne, niezależnie od koniunktury ani od umiejętności dobrego inwestowania powierzonych pieniędzy.

Całkiem realna jest sytuacja, w której fundusz wygeneruje straty, a mimo to otrzyma bardzo wysokie wynagrodzenie. Stracą tylko przyszli emeryci. Jest to zły system. Wynagrodzenie funduszu powinno być zależne wyłącznie od uzyskanej stopy wzrostu (przyrostu wartości jednostki rozrachunkowej).

3. Wysokość miesięcznej emerytury. Obliczmy wysokość emerytury z otwartego funduszu emerytalnego przy następujących założeniach:

- pracownik płaci składki przez 40 lat

- otrzymuje emeryturę przez okres 20 lat (240 miesięcy) po zakończeniu pracy

- przyjmujemy próg "przyzwoitości" emerytury w wysokości nie mniejszej, niż 65% dotychczasowego wynagrodzenia za pracę

- rentowność funduszu utrzymuje się na poziomie nie niższym, niż 8%, z czego 4% to zysk płacącego składki

- wysokość składki emerytalnej obniżona z obecnych 19,52% do 15% miesięcznego wynagrodzenia

Obliczamy wielkość kapitału (netto, po odliczeniu wynagrodzenia funduszu) zgromadzonego w okresie 40 lat pracy.

Korzystamy ze wzoru na sumę wyrazów w postępie geometrycznym:

Sn = a1 x (qn - 1) : (q - 1) gdzie:
Sn - zgromadzony kapitał
a1 - roczna składka emerytalna. Przyjmujemy składkę obniżoną do 15% wynagrodzenia, co w skali roku daje 12 x 0,15 = 1,8 miesięcznego wynagrodzenia. Dla przejrzystości do obliczeń przyjmujemy przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej i oznaczamy je symbolem PW. Stąd:
a1 = 1,8 PW
P - rentowność funduszu 4% w skali rocznej
q - wskaźnik oprocentowania q = 1,04
n - długość okresu oszczędzania w latach n = 40

S40 = 1,8 PW x (1,0440 - 1) : (1,04 - 1) = 1,8 PW x 3,80 : 0,04 = 171 PW

Zgromadzony kapitał ma wystarczyć na wypłacanie emerytury przez 20 lat, czyli 240 miesięcy. Po podzieleniu kapitału przez 240 otrzymamy wysokość emerytury:

171PW : 240 = 0,7PW

Otrzymany wynik spełnia kryterium "przyzwoitości" w zakresie wysokości emerytury mimo znacznie obniżonej wysokości miesięcznej składki emerytalnej.

Fundusz uzyskujący gorsze wyniki powinien być niezwłocznie rozwiązany.

4. A co z waloryzacją świadczeń? Przejście pracownika na emeryturę nie jest równoznaczne z wycofaniem kapitału z funduszu. Kapitał pozostaje w funduszu, nadal jest inwestowany i przynosi zyski, a wartość jednostki rozrachunkowej rośnie (nie można wykluczyć, że w pewnych okresach maleje).

Wysokość miesięcznej emerytury jest ustalana w liczbie jednostek rozrachunkowych (jak w funduszach inwestycyjnych) a jej wartość w złotych wynika z pomnożenia liczby jednostek rozrachunkowych przez ich aktualną wartość. Żadna dodatkowa waloryzacja nie jest potrzebna.

5. Prawie 20 lat temu Sejm R.P. uchwalił bardzo dobrą ustawę emerytalną. Niestety, po niespełna dwóch latach działania ustawy politycy zaczęli przy niej manipulować, okrawając wysokość świadczeń emerytalnych i rentowych, aż w 1996 r. waloryzację podporządkowano ustawie budżetowej. Aby w przyszłości nie było takich przykrych (dla emerytów) niespodzianek potrzebny jest ustawowy (a może nawet konstytucyjny) zakaz planowania w budżecie wpływów z tytułu wpłacanych składek emerytalnych oraz wydatków na emerytury i renty, a także ograniczenie ingerencji państwa w działalność funduszy do funkcji kontroli i nadzoru ze strony KNF, NIK, NBP i MF.

P.S. Autor brał pod uwagę, że hossa na rynkach finansowych nie będzie trwała wiecznie, ale takiego krachu jaki nastąpił, nie przewidział żaden z naszych ekonomistów.

strona główna